Wielki Boże białych koźląt,
czarnych owiec i Ameryk,
oddal od nas chmure groźną
i pożaru żar.
Biednym dzieciom twojej ery,
słabym dzieciom twojej ery
podaj białą dłon.
Ta dziewczyna, co tak płacze,
że sukienka nazbyt droga,
ten wodzirej, co wcią? skacze,
choa sie skonczył bal -
to zabawki Pana Boga,
to zabawki Pana Boga,
których troche żal.
Ta kobieta, która nie śpi,
bo ją dreczy ciemna trwoga,
ten meżczyzna udreczony,
co hartował stal -
to zabawki Pana Boga,
to zabawki Pana Boga,
których troche żal.
Tą koledą z pretensjami
chce ci dzisiaj dopiec,
bo też ty sie bawisz nami
jak niegrzeczny chłopiec.
Ten podróżny, co spostrzega,
że sie nagle gmatwa droga,
ta tancerka, którą dusi
muślinowy szal,
ten, kto czuje, że już jutro
stanie przed nim dama sroga,
ten, kto wierzy,
że go czeka niebostrunna dal -
to zabawki Pana Boga,
to zabawki Pana Boga,
których troche żal.
Tą koledą z pretensjami
chce ci dzisiaj dopiec,
bo też ty sie bawisz nami
jak niegrzeczny chłopiec.
Tą koledą z pretensjami
chce ci dzisiaj dopiec,
bo też ty sie bawisz nami
jak niegrzeczny chłopiec.
Tą koledą z pretensjami...
|