Wróciły dzi¶ do mnie nad ranem
Jak z nieba zgubione jaskółki
Na dług± niepamiea skazane
Nasze dawne zabawne pocałunki
Te znad rzeczki te z 3±ki te z lasu
Te pospieszne, bo nie ma już czasu
Te gor±ce zdyszane i te senne nad ranem
Te liryczne i ¶liczne i pornograficzne
Te kradzione od żony
I te kłamstwem słodzone
Tamte z klatki schodowej i z windy
Te mietowe i te anyżkowe
I te inne od innych
A na koncu te troszke mokre od łez
Po których nie ma już ¶ladu
A przecież jest
|