1. Dnia jednego o północy,
gdym zasn±ł w wielkiej niemocy,
nie wiem, czy na jawie, czy mi się ¶niło,
że wedle mej budy słońce ¶wieciło. :|
2. Sam się czym prędzej porwałem
i na drugich zawołałem;
|: na Kubę, na Maćka i na KaĽmierza,
by wstali czym prędzej mówić pacierza. :|
3. Nie zaraz się podĽwignęli,
bo byli twardo zasnęli;
|: alem ich po trochu wzi±ł za czuprynę,
by wstali, bieżeli witać Dziecinę. :|
9. Porwali się, biegli drog±,
gdzie widzieli jasno¶ć srog±:
w Betlejem miasteczku, gdzie Dziecię było,
które się dla wszystkich na ¶wiat zjawiło.
10. Wbiegli¶my zaraz do szopy,
u¶ciskali¶my Mu stopy;
|: jam dobył fujary, a Kuba rogu,
grali¶my wesoło na chwałę Bogu. :|
|