Tytuł: Wykonawca: Tekst piosenki: (nie do edycji) Rosnący procent takich jak ja Odsetek rośnie Od setek i pieadziesiątek co piątek Co poniedziałek w wyborczej Masz porcje podnoszące emocje Jak tu związaa koniec z koncem Jeśli nie pracujesz nie tylko w dni Niepracujące coż Chcąc nie chcąc co miesiąc Coraz wiecej grzesząc Coraz mniej sie ciesząc Coraz mniej myśląc Mógłbym przysiąc e widząc łatwy tysiąc Mógłbym łatwo przysiąc Jesteśmy tacy Rodacy… Zamiast daa na tace zabraa z tacy razem tacą I spizgaa kościelnego chociaż za to nie płacą Wyjebaa dziesione patrząc oczami złego W przestraszone oczy tego jednego pechowego Którego wypadało chwycia za gardło Tak jak frustracja cie dusi I cie zmusi byś skusił I nie puścił póki ona nie popuści Jestem ludzki! Jeśli moge żya godnie jak człowiek Co ty na to powiesz gdy to samo zrobie Kurewsko złyRł0; Bo mam duzo gorzej niż ty Tobie tata kupił Jego tata sie upił Mój to chuj jest zerem Ma dla mnie tylko elemele A ty łochu masz samochód A źli nocny obchód by miea dochód Opchnąa prochów po trochu Cztery dychy za pożyczone dychy W 2 tygodnie spłacia Wzbogacia sie zabawia sie i stracia Na krótki czas wyleczya smutki Smakiem drogiej wódki Z różnym skutkiem Pobicia dla samego wyżycia sie Poczucia sie lepiej Lepiej niż ten skopany spotkany pod sklepem Rano na to samo spojrzea trzeźwo Kac z powodu życia, nie do przepicia Struty przez wyrzuty sumienia ołądek skrecony reka drży wstaje wygiety a w TV znowu ty Tłusta geba szczerzy kły Twoje gry co by było gdy Mówia dużo nie przekazując nic Wciskaa swój pic Odechciewa sie żya Można znów iśa pia I rzygaa ?ółcią na to bo nic innego nie ma Znowu poniedziałek nic sie nie zmienia 2. Mam dużo szcześcia inni mają mniej I dużo złości inni mają wiecej jej Leje jej cześa na papier tej Słuchaj mnie wiec Zaciskam piea palcy w pieśa Drugie piea w drugą pieśa Byś zobaczył moją drugą cześa Moje drugie ja Ja wściekłe jak psia maa Nie podchodź za blisko Jestem gotowy na wszystko Tak wyszkolone psisko Przez takie środowisko Skundlone morale skulone nisko Ważniejsza miska Na wysokości pyska Pełna walizka I znane nazwiska Maja cudowne właściwości O chciwości… Nie masz dla mnie litości Chciałbym już nie pościa Chciałbym już nie prosia Chciałbym nie zazdrościa Zapomniea o chciwości ChciałbymRł0; Ile dał bym by miea potąd I odtąd wiecej nie chciea Kiedy śpie i śnie tak właśnie jest A potem spadek ze skraju raju do realiów W które trzeba wkroczya Przecierając oczy po nocy Bo to TU życie dalej sie toczy Toczy nas dalej od środka nowotwór tych czasów Dlatego jesteśmy jak potwór od czasu do czasu Co twoje to moje co moje tego nie rusz Có? już tuż tuż aby nó? pod poduszke braa ide spaa Jestem zły bardziej niż ty Zły jak ci wszyscy źli młodzi W których rodzi sie to uczucie gdy coś cie zawodzi Z ulicy, ze sceny, wolni i usidleni We wszystkich sie pieni I nikt tego nie zmieni Bo nikt nie mydli mi oczu Nikt ni usidli mych odczua Nie krocze na uboczu Nie balansuje na krawedzi Wchodze w sam środek Oddycham tym smrodem Jestem żywym dowodem I kiedy przyjdzie czas na spowiedź Zamkne w grobie każde kłamstwo które ty wypowiesz Poznajcie prawde, dotarła już do mnie ycie jest snem wariata śnionym nieprzytomnie To sen o tobie o nim, o niej i o mnie… Ref. Jestem złyRł0; Bo ty w polityce przy korycie Stanie na szczycie Szczanie na czyjeś życie Bo ty wchodzisz ze swym picem na mównice Bo ty jesteś tu karierowiczem Bo ty nie znasz sie na muzyce Bo nie jest dobrze I kto mnie poprzeż Zarabiam 8 stów 6 zostawiam na poczcie Bo wy chcecie zwalczaa narkotyki Nie znając pojecie profilaktykiż I jakie wynikiż Jest popyt – jest podaż Prawa rynku tego nie pokonasz specjalisto Wykształcony na papierze ekonomisto Edukujcie dzieciaki Nie wsadzajcie do paki Ale edukacja trwa i kosztuje, pieniedzy brakuje Wszyscy tam to chuje, każdy chuj żałuje Wiec taniej jest daa skurwysynom w błekicie Kolejne prawo by spierdolia komuś życie Bo wy policyjne skurwysyny Robicie akcje was korumpują, a my cierpimy Legalna marihuana to ulga dla oddziałów ścigania Tłumaczenie: Tabulatura: (nie do edycji)